Reklama:

Badia: Wierzymy w pomyślny finisz

W następnym sezonie Piast będzie grać w ekstraklasie. Nie mam wątpliwości! – mówił z dużą nadzieją przed starciem z szczecińskim zespołem kapitan ,,Piastunek”.

Piłkarze Piasta rundę finałową zaczęli od porażki z ,,Pasami”. Ulubieniec gliwickich kibiców nie tak sobie wyobrażał początek batalii o pozostanie w najwyżej klasie rozgrywkowej. – To nie był tak słaby mecz w naszym wykonaniu, ale popełniliśmy kilka bardzo kosztownych błędów, które Cracovia wykorzystała. Graliśmy fazami, było kilka naprawdę dobrych momentów. Gdy Sasza trafił na 1:1, myślałem, że wygramy. Druga bramka dla Cracovii nie powinna paść w taki sposób. Za łatwo daliśmy im strzelić gola. ? przyznał zawedziony końcowym wynikem w stolicy Małopolski Gerard Badia.

Dużo rozmawialiśmy w autokarze w drodze powrotnej do Gliwic. Moja opinia jest taka, że powinniśmy być bardziej agresywni, bardziej nieprzyjemni dla przeciwników. Czasem grać ostrzej, oczywiście w ramach przepisów. Koledzy przyznali mi rację, że tego czasem brakuje. Rozmawialiśmy o tym, ale już nie czas na gadki, ale na pracę. Przegraliśmy mecz, ale to jeszcze nie koniec. Mamy sześć spotkań, żeby odmienić naszą sytuację. – powiedział 29-letni skrzydłowy z Hiszpanii.

Badia mimo falstartu ,,Niebiesko-Czerownych” wciąż pozostaje optymistą. – W przeszłości też zaczynaliśmy grę w grupie spadkowej od braku zwycięstwa, ale potem było lepiej i mam nadzieję, że w tym roku też tak będzie. Ja czy Kuba Szmatuła jesteśmy w Piaście długo i czasem można być zmęczonym walką na dole, ale damy z siebie wszystko, wierzymy w chłopaków. To nie tylko moje nastawienie, ale i reszty drużyny. Dla nas wszystkich liczy się teraźniejszość. Każdy chce tego samego. Nikt nie myśli o niczym innym, jak tylko o utrzymaniu klub. – wyznał doświadczony Katalończyk.

Źródło: Sport dziennik

Powiązane:

CracoviaGerard Badiawywiad

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on VKPrint this page

Komentarze