Poprzedni mecz


1:0

11.11.2018 o 15:30

Następny mecz


-:-

23.11.2018 o 18:00


Derby dla Piasta!

Dla wielu kibiców mecze z Górnikiem to najważniejsze spotkania w sezonie. Tym razem derby były cichsze niż zwykle. Najgłośniejsi kibice, na znak protestu, po raz kolejny nie zasiedli na „Młynie”.

Mecz lepiej rozpoczął Piast. Niebiesko-czerwoni mogli pokonać bramkarza Górnika już w pierwszej minucie za sprawą Mateusza Maka, ale naszego skrzydłowego ubiegł obrońca gości, „ściągając” Makowi piłkę z nogi w ostatniej chwili.

W piątej minucie Patryk Dziczek podał z głębi pola do Joela Valencii. Ekwadorczyk nie doszedł jednak do dobrej, ale trudnej piłki. Obrońcy Górnika wybili na rzut rożny.

Po wątpliwym faulu Pietrowskiego, Górnik mógł zagrozić bramce gospodarzy ze stałego fragmentu gry, z okolicy narożnika boiska. Dośrodkowanie wypiąstkował jednak Jakub Szmatuła.

Pierwsze 25 minut ze wskazaniem na Piasta. Nie można jednak powiedzieć, że byliśmy świadkami widowiska na najwyższym poziomie. Sędzia bardzo często przerywał grę, dopatrując się przewinień. Oglądaliśmy również dużo niedokładności po jednej i drugiej stronie.

W 26. minucie Tom Hateley uderzył po ziemi z ok. 18 metrów. Piłka jednak odbiła się od obrońców i wyszła za linię końcową. Kilkanaście sekund później Joel Valencia zagrał z pierwszej piłki, w kierunku Kuby Czerwińskiego, który czekał na piłkę w „piątce” Górnika. Ponownie górą byli obrońcy gości.

W 32. minucie Jimenez „złamał” akcję z lewej strony do środka i oddał groźny strzał zza pola karnego. Piłka przeleciała obok spojenia bramki i wyszła poza linię końcową. Była to najgroźniejsza do tej pory okazja Górnika.

Trzy minuty później byliśmy świadkami kuriozalnej sytuacji. Najpierw Papen wywalczył piłkę leżąc (brawa za walkę!), następnie Hateley zagrał ją w kierunku Felixa, który baaaaardzo długo próbował ją przyjąć. Hiszpan oddał strzał w gąszcz nóg obrońców Górnika, po czym odzyskał piłkę, ale przeszkadzać mu zaczął Valencia. Przez moment wyglądało to komicznie. Ostatecznie nic z tego nie wyszło…

W 39. minucie Szmatuła fatalnie wyrzucił piłkę w kierunku Kirkeskova, ale zrobił to na tyle niecelnie, że padła ona łupem piłkarzy Górnika. Zaskoczeni obrońcy Piasta dali się minąć, a Zapolnik pokonał bezbronnego Szmatułę. Po chwili sędzia anulował bramkę, powołując się na VAR. Emocje jeszcze nie opadły, a Valencia wyszedł „sam na sam” z Loską i trafił w słupek.

W doliczonym czasie gry, piłka ponownie zatrzepotała w bramce Piasta, ale i tym razem sędzia gola nie uznał. Tym razem strzelec pomógł sobie przyjmując piłkę ręką. Chwile później dośrodkowanie Maka na bramkę strzałem głową próbował zamienić Dziczek, ale ubiegł go defensor gości. Z rzutu rożnego ponownie zakotłowało się w jedenastce Loski. Bramkarz Górnika był zmuszony do efektownej parady.

Drugą połowę obie drużyny rozpoczęły bez zmian. Górnik Zabrze zaczął od ataków na bramkę Piasta. Gospodarze przez kilkanaście minut nie potrafili się otrząsnąć, a ataki Górnika nie ustępowały. Bardzo niepewnie wyglądał Kuba Szmatuła, który miał zdecydowanie więcej nieudanych wznowień gry, niż tych, które mu wyszły.

W 57. minucie na boisku pojawił się Gerard Badia. Zmienił on Mateusza Maka. Ataki Górnika nie ustawały, a Piast wyglądał, jakby nie wyszedł z szatni na drugą połowę…

Dopiero zryw i indywidualna akcja Valencii wlały nadzieję w serca sympatyków Piasta. Ekwadorczyk zgrał do środka do Felixa, ten zostawił piłkę Papenowi, który jej nie przyjął… Akcja spaliła na panewce przez szkolny błąd Czecha.

W 63. minucie na prowadzenie ponownie mógł wyjść Górnik. Loska szybko wznowił grę długą piłką w kierunku Ambrosiewicza. Pomocnik Górnika przepchnął Kirkeskova i zmusił Szmatułę do interwencji. Nasz bramkarz znakomicie obronił.

Dwie minuty później Valencia znakomicie przyjął piłkę w polu karnym Górnika, oszukał obrońcę i gdy wychodził „sam na sam” z Loską, Suarez zabrał mu piłkę wślizgiem. Futbolówka odbiła się od słupka, więc Górnik miał ogromne szczęście, że nie skończyło się golem samobójczym.

W 70. minucie po faulu na graczu Górnika, na boisku mieliśmy małe spięcie pomiędzy Badią i Żurkowskim. Obaj zobaczyli po żółtej kartce.

Trzy minuty później Badia dostał znakomitą piłkę w pole karne Górnika i z ostrego kąta „przylutował” nie do obrony!

Piast od tego momentu kontrolował przebieg meczu. Tempo spotkania troszkę siadło. Do samego końca bardzo aktywny z przodu był Joel Valencia. Ekwadorczyk był często faulowany i napsuł sporo krwi obrońcom gospodarzy.

W 90. minucie Żurkowski brzydko wyciął z ziemią Gerarda Badię. Działo się to blisko naszej ławki rezerwowych. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Piłkarze rezerwowi rzucili się na Żurkowskiego. W wyniku tego spięcia, żółtą kartkę zobaczył zmieniony wcześniej Mateusz Mak.

Wynik nie uległ zmianie do końca meczu. Derby dla Piasta!

Kategoria: sport | Autor: | Data: 29 września 2018

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ekstraklasa

# Nazwa M. Pkt.
1 Lechia Gdańsk 15 31
2 Jagiellonia Białystok 15 28
3 Legia Warszawa 15 26
4 Wisła Kraków 15 25
5 Piast Gliwice 15 25
6 Korona Kielce 15 25
7 Pogoń Szczecin 15 22
8 Lech Poznań 15 21
9 Arka Gdynia 15 20
10 Wisła Płock 15 18
11 Zagłębie Lubin 15 17
12 Śląsk Wrocław 15 16
13 Cracovia 15 14
14 Górnik Zabrze 15 13
15 Miedź Legnica 15 13
16 Zagłębie Sosnowiec 15 11

Szukaj

Polecamy

Archiwum

www.PiastGliwice.eu - Nieoficjalny serwis kibiców Piasta Gliwice. 2007-2018: Wszystkie prawa zastrzeżone
Projekt graficzny i wdrożenie: gleniu / Polityka prywatności.