Reklama:

Frajerska porażka z Lechią

Mimo gry w przewadze gliwiczanom nie udało się przychylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Na domiar złego znów nie ustrzegli się straty gola w końcowych minutach spotkania.

Mecz z Lechią lepiej rozpoczęli podopieczni Dariusza Wdowczyka. Po kilku sekundach od pierwszego gwizdka Joel Valencia zagrał świetną piłkę na szesnasty metr do Zivca, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem nie dał rady pokonać Kuciaka.

Chwilę później długie podanie z głębi pola otrzymał Papen. Błażej Augustyn ubiegł jednak Czecha, ale pod jego naciskiem obrońca Biało-Zielonych zdecydował się wybić futbolówkę poza boisko.

W 10 minucie nieoczekiwane to Lechia jako pierwsza zdobyła gola. Na 25 metrze od bramki Szmatuły Rafał Wolski przechwycił piłkę i nie zastanawiając się długo wrzucił ją na prawy bok do Krasicia. Serb przyjął i natychmiastowo dośrodkował w pole karne. Tam znalazł się nadbiegający Marco Paixao, który z strzałem z woleja nie dał najmniejszych szans bramkarzowi Piasta.

Mimo utraty bramki Niebiesko-Czerwoni ani trochę nie zwolnili tempa i rzucili się do kolejnych ataków. Po jednym z nich Piastunki dopieły swego. W 30 minucie po mocnym strzale Vranjesa Kuciak musiał w końcu skapitulować. Po pół godzinie gry mieliśmy 1:1

Później Gdańszczanie z dużym trudem bronili się, czego efektem była drugą żółtą kartka dla Simoena Slavcheva.

Do przerwy wynik już się nie zmienił.

W drugiej części spotkania szanse się wyrównały. Obie drużyny miały mnóstwo okazji na kolejne gole.

W końcówce mocniej przycisnęła Lechia. Po jednej z kontr udało się jej objąć prowadzenie. Na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Romario mocnym strzałem pokonał Szmatułę, dając prowadzenie zespołowi z Trójmiasta. Potem wynik już się nie zmienił i mimo gry o jednego zawodnika więcej gliwiczanie przegrali to spotkanie.

Powiązane:

Lechia GdańskPiast Gliwice

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on VKPrint this page

Komentarze