Poprzedni mecz


1:0

11.11.2018 o 15:30

Następny mecz


-:-

23.11.2018 o 18:00


Frajerski koniec dobrego meczu

Piast nigdy nie miał dobrych liczb w Płocku i przed tym meczem, biorąc pod uwagę ciężki terminarz, ciężko było wróżyć dobrą grę, a w rezultacie pozytywny wynik. Było jednak inaczej. Do czasu.

Pierwsza połowa była raczej nudna. Na uwagę zasługuje dobra gra Parzyszka, który zagrał dzisiaj od początku. Waldemar Fornalik mając w perspektywie mecze z Legią i Wisłą Kraków dał odpocząć Felixowi, Badii i Papadopulosowi. Od początku zagrali Jagiełło, Mak i wcześniej wspomniany Parzyszek.

R E K L A M A:

Kibicu! Wymieniłeś już opony?



Zanany z holenderskich boisk napastnik dobrze spisywał się przy kreowaniu akcji ofensywnych. Wypracował sytuację Makowi, po której mógł paść gol dla Piasta, zagrał znakomicie Konczkowskiemu, ale wychowanek Ruchu źle przyjął piłkę i faulował bramkarza gospodarzy.

Piast nastawiał się głównie na kontry. W obronie kwartet Konczkowski, Czerwiński, Sedlar i Kirkeskov spisywał się bez zarzutu. Pewnie wyglądał również Jakub Szmatuła.

W drugiej połowie Piast przycisnął. Gra Gliwiczan mogła się podobać, zarówno z tyłu jak i z przodu. Warto pochwalić w tym miejscu Toma Hateleya. Momentami wyglądał jak prawdziwy midfield maestro rodem z Premier League. Dobre wrzutki ze stałych fragmentów gry, udział w akcjach ofensywnych Piasta no i znakomity strzał, którego kierunek lotu zmienił Parzyszek i w efekcie Piast prowadził w 62. minucie 1:0.

Wszystko wskazywało na to, że Piast odniesie 100 zwycięstwo w Ekstraklasie. Wisła nie miała pomysłu na przebicie się przez szczelną defensywę Piasta, która pod wodzą profesora Czerwińskiego wyglądała naprawdę solidnie.

Szlag trafił wszystko w 93. minucie. Dośrodkowanie z 16. metra, po stałym fragmencie gry, naciskany przez Angielskiego Czerwiński pakuje piłkę, odbitą przed siebie przez Szmatułę, do swojej bramki… Sędzia posłużył się jeszcze VARem, aby się upewnić, czy Angielski nie faulował przypadkiem Kuby. Po długiej analizie, arbiter wskazał jednak na środek boiska.

To był w ogóle trudny mecz do sędziowania. Arbiter musiał się posługiwać VARem w sytuacji, gdy Mak wyszedł sam na sam i był popychany przez obrońcę Płocczan. Kilka razy upiekło nam się, gdy Czerwiński, a później Mateusz Mak interweniowali w swoim polu karnym w dość kontrowersyjny sposób.

Szkoda tych dwóch punktów, bo nasza gra wyglądała naprawdę dobrze. Piast był groźny z przodu i solidny z tyłu. Znowu zabrakło koncentracji w ostatnich minutach…

Kategoria: sport | Autor: | Data: 27 października 2018

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ekstraklasa

# Nazwa M. Pkt.
1 Lechia Gdańsk 15 31
2 Jagiellonia Białystok 15 28
3 Legia Warszawa 15 26
4 Wisła Kraków 15 25
5 Piast Gliwice 15 25
6 Korona Kielce 15 25
7 Pogoń Szczecin 15 22
8 Lech Poznań 15 21
9 Arka Gdynia 15 20
10 Wisła Płock 15 18
11 Zagłębie Lubin 15 17
12 Śląsk Wrocław 15 16
13 Cracovia 15 14
14 Górnik Zabrze 15 13
15 Miedź Legnica 15 13
16 Zagłębie Sosnowiec 15 11

Szukaj

Polecamy

Archiwum

www.PiastGliwice.eu - Nieoficjalny serwis kibiców Piasta Gliwice. 2007-2018: Wszystkie prawa zastrzeżone
Projekt graficzny i wdrożenie: gleniu / Polityka prywatności.