Reklama:

Gliwice-Monachium-Bełchatów z perspektywy kibica BATE

Pewnie niejeden z was zastanawiał się jakie wrażenia mają nasi zgodowicze przebywając u nas w mieście lub jeżdżąc z nami na wyjazdy. Z tego powodu specjalnie dla was przetłumaczyliśmy relacje kibica BATE, który dla popularnego białoruskiego serwisu ultrasów belultras.by zrelacjonował pobyt w Gliwicach oraz wyjazd do Monachium i Bełchatowa. Zapraszamy do lektury:

Tym razem, zresztą tak jak zazwyczaj zdecydowaliśmy się na wyjazd busem. Program był następujący drugiego grudnia – w niedzielę wieczorem wyjechać z Borysowa, następnego dnia zatrzymać się w Gliwicach, zaliczyć mecz Piast-Polonia, wyjechać w nocy do Monachium, by tam dojechać  dnia trzeciego. No i po meczu z Niemcami planowaliśmy powrót do domu. Z pewnych powodów w Gliwicach znalazłem się sam dzień wcześniej. Sił na sobotnie ?imprezy? już nie miałem, więc poszedłem prosto spać. W niedziele pojechawszy załatwiać interesy do Chorzowa, trafiłem akurat na wyjazdową zbiórkę Ruchu, który zbierał się do Warszawy na mecz z Legią. Zaskoczył mnie fakt, że zebrało się ich zaledwie 3 busy, w wolny od pracy dzień. Później zostałem oświecony, że ma to związek z fatalną grą drużyny ? vice-mistrza Polski z ubiegłego sezonu, który w tym zajmuje zaledwie 13-14 pozycję. Dodatkowo zakazy stadionowe, zdecydowanie nie sprzyjają wyjazdowym liczbom. Ku zaskoczeniu, przejeżdżając obok małych grupek wyjazdowych, praktycznie nie rzuciła mi się w oczy młodzież. Skład dość wiekowy, chuligani o bandyckim wyglądzie, oraz piwosze z brzuszkiem ? na oko wszyscy po 30-ce.

Popołudniu, następnego dnia dojechał nasz bus z trzydziestką pasażerów na pokładzie. Oprócz chłopaków z Borysowa, było z nimi paru chłopaków reprezentujących Torpedo Żodzino, Dynamo Brześć i Naftan Nowopołock. Bracia z Gliwic przyjęli nas jak zawsze wyśmienicie, przed meczem pozwiedzaliśmy trochę miasto (dla niektórych to był pierwszy wyjazd do Gliwic) potem udaliśmy się pod stadion. Bez spinek weszliśmy na stadion i ulokowaliśmy się w ?młynie?. Na ten mecz Ultras ASP, przygotowało dość ciekawą oprawę, która rozciągnęła się na cały sektor. Oprawa pod względem technicznym robiła spore wrażenie, ponieważ na całą długość sektora oraz okalający boisko płot zostały rozciągnięte niebieskie pasy materiału, które miały imitować morskie fale. Po środku, jak by na wyspie przedstawiono gliwicki stadion z napisem ?ALCATRAZ-ARENA?. Wśród fal podniesiono kilka transparentów. Na falach surfowały 2 jachty z napisem milicja. W jednym z nich był świński ryj, w policyjnym mundurze ze słowami ? Zejdź ze schodów.

Hasło to jest reakcją chłopaków na ostatnie wydarzenia, które miały miejsce podczas jednego ze spotkań. Kilka osób dostało zakazy na 2 lata za to, że po prostu stali na schodach. Rzekomo utrudniali komunikacje między sektorami. Cała oprawa była poświęcona represji polskich fanatyków. Zakazy można dostać wszędzie i za nic. Nawet na stadionie człowiek czuje się jak w więzieniu. Totalna inwigilacja i dziwne zachowanie policji na wszystko na każdym krkoku. O ile wcześniej zakazy dawali za chuligankę, to teraz można śmiało rzec, że dostaje się je za nic (tak jak wspominani wyżej zakazowicze, za stanie na schodach). W przypadku zadymy Piasta z Pogonią, która miała miejsce na uboczu,  psy dotarły do nagrania i wszyscy uczestnicy z miejsca dostali zakazy. Za walkę w lesie, gdzie tu logika? Sprawą tą zajmuje się Centralne Biuro Śledcze. Podobny absurd miał miejsce u fanatyków Wisły, którzy wnieśli zgłoszone wcześniej flagi za zgodą organizatorów na stadion. Tymczasem rzesza osób, przez te flagi dostała 2 letnie zakazy, ponieważ machali nimi i przeszkadzali w oglądaniu meczu w sektorze gości. Takich przykładów jest masa.

Oprócz zakazów dochodzą do tego zawiasy. Tutaj jednak jest trochę inaczej niż u nas (kiedy to wszystko można podpiąć pod art.339 i wysłać ?winnego? na kilkuletni ?odpoczynek?), tutaj wszystko zależy od zaangażowania psów. Sprawa może się toczyć bardzo długo. Np. u Piasta była zadyma podczas meczu z Polonią, sprawa z przed 4 lat, a w ciąż się toczy. Tutaj jednak według chłopaków – im dłużej toczy się sprawa, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że coś z tego wyniknie, czasem nawet obchodzi się bez mandatów.  Na koniec jeszcze kwestia monitoringu, w Polce ogląda się wszystkie nagrania, a kamery są takie, że wychwytują nawet rozmowy. Ale to jeszcze nie wszystko. Jeżeli podczas zamieszek schowasz twarz pod kominiarką lub przewiążesz szalikiem, to kamery pozwalają złapać winnego po rozpoznaniu oczy.

Powracając jednak do tematu oprawy. Tak jak wcześniej pisałem, była niezwykle ciekawa pod względem jej technicznego wykonania. Było by rzeczą normalną oglądać taką oprawę na sektorówce, ale tu wszystko było wykonane osobno i przymocowane do kijków oraz kartonów, co pozwalało przemieszczać oprawę.  Pomysł genialny. Od razu po oprawie na płoty zarzucono fany, wśród których znalazły się 4 nasze (PF, Barysau, BATEHOLICS i zgodowa). Prowadzący zwrócił się do „młyna” ze słowami – to nasz ostatni mecz u siebie w tej rundzie i trzeba godnie zakończyć. Doping praktycznie nie ustawał. Niektóre przyśpiewki ciągnął cały stadion. Jedenym minusem był termin meczu, ponieważ odbywał się w poniedziałek, dodatkowo panował straszny mróz. Warszawiaków o dziwo przyjechało kilkadziesiąt osób bez fan. Byli słyszalni na początku parę razy. Ostatnio, gdy te drużyny grały między sobą, Piast skroił przed meczem barwy Polonii. Ktoś z Warszawiaków pożalił się policji, a jeden z chłopaków ma do dzisiaj przez to kredki. Dlatego przyśpiewka: ?hej Polonia konfidenci? była jak najbardziej na miejscu.

To spotkanie naszych zgodowiczów odwiedziła rekordowa liczba fanatyków z Borysowa (ok. 30 głów). Jak się później okazało, następnego dnia 2 busy z Borysowa jechały przez Gliwice. Gdyby tylko przyjechali dzień wcześniej i zrobili przystanek w Gliwicach, a nie w Pradze wizyta wyglądała by zupełnie inaczej. 120 osób, a 30 to jednak jest jakaś różnica.

Po meczu posiedzieliśmy parę godzin w jednym z barów w centrum i powoli zaczęliśmy się zbierać do busów. Około północy wyjechaliśmy, biorąc na pokład kilku gliwiczan. Początkowo miało z nami jechać 15 osób z Piasta, ale wczesny wyjazd i problemy z załatwieniem wolnego w pracy nie pozwoliły każdemu na podróż z nami.

Do Monachium dojechaliśmy popołudniu następnego dnia. Ulokowaliśmy się w dwóch hostelach. Resztę dnia każdy spędził według własnych przypodobań: bary, spacery, zakupy lub po prostu zwykły odpoczynek w pokoju. Kolejnego dnia ruszyliśmy zwiedzać miasto. Na początek trafiliśmy na Marienplatz, gdzie już popołudniu można było spotkać mnóstwo osób z Białorusi wybierających się na mecz. Tłum ludzi w januszowatych strojach, przemieszczających się po ulicach za świątecznymi promocjami. Ktoś usłyszał taki ciekawy dialog pewnej pary:

Ona ? Koniec, na mecz nie idziemy.

On ? A może jednak pójdziemy, za bilety i tak już zapłaciłem.

Ona ? Jakie bilety? Zmęczyłam się chodzeniem po sklepach.

Późnym popołudniem zaczęli się pojawiać pierwsi Niemcy w klubowych barwach. Byli nadzwyczaj spokojni, a nawet obojętni wobec nas. Doczekaliśmy się chłopaków z Obrońców (oni przyjechali jako pierwsi). Myśleliśmy, że reszta Polaków wpadnie na Starówkę i wszyscy pójdziemy razem na mecz. Jednak główna ekipa jadąca busem, w okolicach Allianz Arena została zatrzymana przez policje, która jak na zło nie pozwoliła grupie dojechać do centrum. Więc z chłopakami udaliśmy się do metra by podjechać na stadion.

Jeszcze w Gliwicach jeden z liderów Piasta  wspominał, że w Niemczech, a szczególnie w Monachium jest bardzo duża grupka sympatyków zza między ? Torcida Germany. Przyjąłem to do wiadomości, ale nic poza tym. I tu nagle w metrze już na peronie pokazał się przed nami typek w barwach Górnika i Wisłoki. Tracąc z miejsca czapkę, rzucił się do ucieczki. Gościu był pijany, albo pod wpływem czegoś innego, bo do końca nie ogarniał całej sytuacji. Gonić go dla reszty barw już nie było większego sensu, gdyż policja snuła się już po schodach w naszą strone, więc wsiedliśmy do pierwszego lepszego zuga i pojechaliśmy prosto na stadion.

Po wyjściu z metra już widzieliśmy stadion, ale trzeba było do niego kawałeczek dojść. Jeden z Polaków odpalił racę i została zarzucona przyśpiewka. Przeszliśmy z 50 m, a dogasająca raca została wyrzucona na bok.

Po kilku minutach, ze wszystkich stron biegła do nas policja. Od razu zatrzymali całą ekipę (ok. 30 osób), przetrzepali i sprawdzili dokumenty. Przeszukali dosłownie wszystko, nawet nasza legendarna milicja tak nie przeszukuje. Jak się okazało jeden kut*s w cywilnym ubraniu jechał z nami w pociągu. Szczęściarze  u których znaleźli piro, na miejscu zostali zatrzymani. Jednemu z chłopaków zabrali gaz pieprzowy. Próbowaliśmy im wytłumaczyć, że my tylko idziemy do autobusów, że do meczu jeszcze sporo czasu, a gaz pieprzowy służy tylko samoobronie. Walczyliśmy o swoje jednak bez skutku.

Sprawę komplikował również brak znajomości języka. A po angielsku te ku*wy rozmawiać nie chcą, chociaż widać, że wszystko rozumieją. Chciałem ten cały cyrk nagrać na telefonie, ale od razu go straciłem. Dopiero po tej całej akcji mi go oddali. W końcu nas puścili, a zatrzymanych zabrali ze sobą. W końcu trafiliśmy na parking z naszymi autobusami, gdzie spotkaliśmy masę januszy. Zdążyliśmy kupić bilety (za które zapłaciliśmy niemałe pieniądze, bo 40 euro) i ruszyliśmy na mecz.

Zdzwaniamy się z Polakami, jesteśmy pod kasami,  ale co robić z biletami? Obraz stania pod kasami zasługuje na szczególny opis. Z 50 chuliganów otoczonych policją i wszyscy tak samo ubrani w czapkach mikołaja. Chłopaki przekazali, że busem i autami przyjechała prawie setka osób, ale ok. 20 funkcjonariuszy ich zatrzymali jeszcze przed meczem i trzymają pod stadionem. Wyjaśniliśmy jak zdobyć bilety, a sami wzięliśmy się za wnoszenie fan. W tym samym momencie przyjechały jeszcze 2 busy, które jechały przez Pragę. Ta ekipa widać swoje wypiła po drodze, ale okrzyki typu ?obciągnij Łukaszence? to już patologia totalna, ale jak to się mówi kto co lubi.

W końcu udało się wejść na sektor. Frekwencja zgodnie z oczekiwaniami bardzo duża (ok. 900 osób z całej Białorusi), ale ekipa sami wiecie jaka. Prowadzący był nawet dobrze słyszalny. Mimo wszystko nasz doping w Europie pozostawia jeszcze wiele do życzenia. Sam stałem nie daleko od epicentrum dopingu, a tam albo bełkoczą, albo w ogóle milczą. Za to gorąco dyskutują na tematy zakupów, imprez i innych pierdół.

Podczas  przerwy jeden z gliwiczan mówi, że podczas tego jak ich trzymali pod kasami, podeszło parę Żaboli i mówią – bądźcie czujni na trasie. Tymczasem wszyscy się rozeszli po punktach gastro czy ubikacjach. Po paru minutach poszła informacja, że Żabole  są już na sektorze. Rzecz jasna w ciągu minuty wszyscy się z organizowali: zwrócili uwagę na fany i jednocześnie zaczęły się poszukiwania nieproszonych gości.

Rozpoczęła się druga połowa, ludzie powoli schodzą się na sektor. W tym momencie wchodzi ktoś z Piasta i  mówi, że przed wejściem na sektor skroili mu czapkę. Nie było wiadomo ile osób jest z Górnika i czy jest jakaś grupa na sektorze. Zresztą przy takiej liczbie po prostu niemożliwe jest zwrócić na to uwagę.

Dlatego część zostaje pilnować fan, a z 50 osób opuszcza migiem sektor. Okazało się że Żaboli było tylko czterech, ale trzeba przyznać chłopy dość przy sobie. Skroiwszy czapkę szukali schronienia na sektorze obok, gdyż doskonale wiedzieli co się zaraz rozpęta. Jednak bilety mieli na jakiś inny sektor co nie spodobało się stewardom. Po tym jak wybiegła na nich banda jeden na miejscu znalazł się w nokaucie, drugi sp*dolił, dwóch pozostałych miało większe szczęście, bo zdążyła wmieszać się w wszystko miejscowa policja. Na tym pierwszy etap się skończył i rozpoczął się drugi, czyli odbijanie swoich. Ponieważ 10 naszych zamknęli, a kolejnych 15 wyprowadzili ze stadionu.

Powiedziano im, idźcie do busów, ale jak spróbujecie dostać się z powrotem na stadion, to już liczcie się z konsekwencjami. Trzeba przyznać, że ten wyjazd pobił rekord zatrzymanych z naszej strony w Europie. Zgarniali z samego rana: na mieście, w sklepach, przed meczem i w trakcie.

Po meczu wszystkich odprowadzili do busów. Zatrzymanych przed meczem Polaków powypuszczali, by zrobić miejsca dla naszych świeżo zatrzymanych. Jak się okazało cela znajdowała się pod sektorem gości i nasi tam też mieli całkiem wesoło. Rozwalili wszystko, co się da. Przez kratę oblewali policję wodą z sedesu. Przy tych zatrzymaniach w ogóle doszło do niejednego absurdu. Tak na przykład zawinęli żonę jednego z zatrzymanych, tylko dlatego, że chciała się dowiedzieć, gdzie jest jej mąż. Albo zatrzymali 12 letniego syna jednego z chłopaków- ojca zatrzymaliśmy, to nie możesz tu bez opieki się szlajać – oznajmili. W konsekwencji kto miał kominiarki dostał 40E mandatu, kto racę 50. Najwięcej dostali jednak Ci, którzy się stawiali ? 200E. Nasz chłopak u którego znaleźli gaz pieprzowy 100E.

Naszych zatrzymanych trzymali do późnej nocy, Niemcy – kut*sy chcieli jak najwięcej kasy z nich wyciągnąć. Zatrzymali nawet gościa, który poszedł te kwestie wyjaśniać. Na szczęście wszystko się rozeszło po kościach po tym jak zapłaciliśmy 500 euro kary. Wszyscy zostali wolni w nocy. Część wróciła prosto do domu, a część została w Monachium.

Obudziwszy się nad ranem, gdzieś pod Wrocławiem, zdzwoniliśmy się z busem Piasta i zrobiliśmy rozeznanie pasażerów. Wczorajsze groźby Górnika nikt nie brał na poważnie, ale tutaj chętnych na potyczkę było by wystarczająco dużo (Czeska Opava, Wałbrzych, Wrocław, Opole). Pożegnawszy się z kumplami, przesiadłem się do busa PK bandy. Tutaj pił nie każdy, tym niemniej na autobus poszło 90 butelek wódki, osobiście nie wytrzymałbym z taką ilością, a tym to wszystko jedno.

Po południu przybyliśmy do Gliwic i rozjechaliśmy się. W sobotę Piast miał ostatni wyjazd w rundzie jesiennej do Bełchatowa. Zainteresowanie wyjazdem jakoś nie było takie duże ( nie zauważyłem u nich czegoś takiego jak u nas, że na pierwszy i ostatni wyjazd jadą wszyscy), mimo wszystko przyjechawszy z rana na dworzec w Gliwicach, zobaczyłem ok. 100 osób na zbiórce. Auto chłopaki kazali mi zaparkować gdzieś na poboczu, by białoruskie rejestracje nikomu nie rzucały się w oczy. Od razu okolice patrolowało kilka suk. Wkrótce podjechały 2 busy, do których wszyscy się spakowali. W pierwszym jechali pikniki i młodzi, mnie natomiast zaciągnęli do drugiego do żul bandy.

Wyjechaliśmy w towarzystwie policji. Od razu rzuciła mi się w oczy pewna rzecz. Nikt się nie przejmował eskortą ? jedziemy jak jest, a miejscowi, jeżeli wykażą zapał, chętnie im dotrzymamy towarzystwa. To samo na meczach u siebie. Mają wyjeb*ne na policje – Trzeba będzie to będziemy walczyć, a goście to już sami wykażą swoje zainteresowanie. (Ostatni przykład: hamulec ręczny w 2011r w pociągu, którym Pogoń wracała z Bytomia. Wtedy oderwanie od siebie dwóch ekip wymogły dopiero strzały z gumowych  nabojów.

Do Bełchatowa było niż 200 km, dlatego dojechaliśmy w miarę szybko. W tym roku chłopaki postanowili zrobić porządek z piciem na wyjazdach. W tym celu sami zakupują parę krat piwa i jakiś prowiant. Wszystko to można kupić w pociągu lub busie z małą marżą. Ten schemat pozwala kontrolować stan upojenia wyjazdowiczów, czyli jeżeli ktoś ma już dobrze, to alkoholu już nie kupi. Poza tym nie ma już dobrze znanego nam hasła ?zatrzymajmy się na stacji?

Godzinę przed meczem z eskortą policji dotarliśmy do Bechłatowa. Taka mała ciekawostka Bełchatów jest zbudowany przy TESCO, koło drogi szybkiego ruchu. Czyli nie hipermarket koło miasta, a miasto koło hipermarketu. Miasto jest nie duże, z 70 tysięczne.

Bełchatów ? to miasto górnicze, więc wiadomo,  że klub musi mieć nazwę GKS. Po sprawdzeniu list i oklepaniu każdego po kolei, wszyscy znaleźli się na sektorze. Nas było około 10 niezapisanych. Ochrona dość spokojna, od razu wyzwała kierownika bezpieczeństwa, który nas wpisał na listę znikając na jakieś 15 minut, by załatwić jakąś pieczątkę. Weszliśmy na sektor w 20. minucie meczu. Generalnie ochrona i policja ma prawo nie wpuszczać osób, które nie są na liście wyjazdowej, ale to już zależy od (nie)przychylności danej jednostki.

Sektor gości wyglądał tak jak wszędzie – klatka z bramą. Miejscowi ulokowani byli za jedną z bramek. W młynie na oko kilkaset osób, za to fany rozwieszone po cały stadionie. Trzeba też przyznać, że graficznie te fany, z tego co zdążyłem w Polsce przyuważyć wykonane nawet na bardzo wysokim poziomie. Nie przypadkiem redakcja TMK ma swoją siedzibę właśnie w Bełchatowie, a Jawor ? redaktor naczelny jest fanatykiem czarno-zielonych. Miejscowi nie mają łatwo nawet we własnym mieście, ponieważ jest tu dość spora grupa kibiców Widzewa, których jest nawet więcej niż fanatyków samego GKS-u.

Trzeba przyznać, że doping z naszej strony był bardzo dobry. Już w autobusie była o tym mowa, że śpiew ma być tak jak byśmy grali u siebie. I mogę spokojnie przyznać, że to się udało. Miejscowi może i byli słyszalni, ale goście w ten dzień byli zdecydowanie lepsi. Druga połowa to doping nieprzerywalny i głośny. Zespół Piasta zwyciężył 3-1. Po ostatnim gwizdku sędziego drużyna podeszła pod klatkę i przybiła wszystkim kibicom piątkę. Po czym rzucili wyjazdowiczom koszulki. Przy okazji przed meczem chłopaki też przekazali drużynie świeżo wyprodukowane czapki ?Śląskie Charaktery?. Wyglądało to dość fajnie, jak drużyna w nich wybiegła na boisko.

Po meczu, jakiś czas przetrzymali nas na sektorze, do czasu, dopóki miejscowi nie rozejdą się ze stadionu. Po czym w eskorcie wracamy w końcu do Gliwic. W ten dzień ostatnia kolejka była rozgrywana w całej Polsce, w tym także na Śląsku. Pały tu są dawno wyuczyły jak kierować grupą kibiców, by nie doszło do potyczek. Droga powrotna tak jak i cały wyjazd to nieprzerwana wesoła impreza, której głównym hitem był utwór ?ONA TAŃCZY DLA MNIE?. Do Gliwic wróciliśmy wieczorem, mimo tego faktu załapaliśmy się na domówkę u jednego z Piastoli. Po czym był 30 godzinny powrót do domu. Po drodze mandat od polskiej policji za jazdę bez prawka oraz kolejny na Białorusi. Mimo wszystko te półtorej tygodnia w Europie były najlepsze w zeszłym roku.

źródło: belultras.by
tłumaczenie: własne

 

 

 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on VKPrint this page

Komentarze

Poprzedni
PIAST
PIAST
1
DOM
Cracovia
Cracovia
O
Następny
Pogoń
Pogoń
?
WYJAZD
PIAST
PIAST
?
Listopad
1. ziombar 13
2. MIKE84 12
3. Borys 11
4. Niebrzyd96 11
5. Bombel_89 10
Październik
1. Mucha 35
2. piastunkaodlat 28
3. Borys 25