Reklama:

Kaszowski: Nie można mówić, że to wina kibiców. 

Prawda jest taka, że nawet jeżeli Piast wygrałby z Górnikiem, miałby tylko punkt przewagi nad Termaliką. Zbyt wiele punktów uciekło wcześniej, by tłumaczyć tę sytuację w ten sposób. – przypomina niektórym osobom legenda Piasta.

foto: PressFocus

Wygrana nad Arką 5:1 mogła okazać się zgubą dla ,,Niebiesko-Czerownych”. – Nie bywam w szatni ani na treningach. Mogę spojrzeć na to z perspektywy kibica. I rzeczywiście – po przekonującym zwycięstwie w Gdyni wydawało się, że utrzymanie jest pewne. Myślała tak większość, nikt nie przypuszczał, że Piast nie zapunktuje w trzech następnych spotkaniach. To jest w tym wszystkim najgorsze. Utwierdziło gliwiczan, że jest dobrze i nie ma się czego obawiać. Przecież z taką formą nie może się nam nic stać. – stwierdził Jarosław Kaszowski.

Patrząc na kadrę klubu z Okrzei ciężko także zrozumieć, dlaczego jest tak nisko w tabeli. – Skład na papierze wydawał się naprawdę mocny. Trudno było wskazywać Piasta jako drużynę, która do końca może bić się o utrzymanie. Niestety – nazwiska nie grają. – przyznał 39-latek.

Kaszowski uważa, że ,,Piastunki” za dużo mówią, a za mało robią. – Można zrzucać winę na brak szczęścia, niewykorzystywane sytuacje, ale trzeba spojrzeć również na siebie. Zespół nie strzela goli, często traci bramki w końcówkach, błędy są powielane. Co teraz mogą powiedzieć piłkarze? ,,Będziemy walczyć, damy z siebie wszystko”. Ważne, żeby nie były to tylko puste słowa, bo nie będzie dobrze. Piast w porównaniu do Termaliki znajduje się w trudniejszym położeniu – musi wygrać, musi strzelać gole. Wydaje mi się, że piłkarze dopiero teraz zdali sobie sprawę z sytuacji, w której się znaleźli. Boli mnie zwłaszcza jedna rzecz. Piast grał dwa ostatnie mecze o życie, z nożem na gardle, a za bardzo nie było tego widać. Nawet żółtych kartek dla gliwiczan nie było za dużo, bodajże po jednej w obu spotkaniach. Powinno się pokazać drużynom przeciwnym, kto gra o życie i nie cofnie nogi, a nie dostosowywać się do nich. Mam nadzieję, że w ostatniej kolejce będzie więcej walki. – mówił były pomocnik Piasta, który widzi parę mankamentów i mocniejszych stron gliwiczan przed najważniejszym meczem w tym sezonie. – Ci piłkarze mają umiejętności, trener musi im pomóc. Sasa Zivec stara się brać od kilku meczów ciężar gry na siebie. Sieje dużo zamieszania. Próbuje być wiodącym zawodnikiem i przede wszystkim potrafi uderzyć z dystansu. To szalenie ważne. Piast musi mieć kilka wariantów rozegrania. Nie można opierać się cały czas na schemacie: zagranie do boku, wrzutka. Tym bardziej że nie przynosi to efektów. Celem jest przede wszystkim jak najszybsze strzelenie bramki, ale trzeba wziąć pod uwagę jedną rzecz – Termalika nie musi wygrać tego spotkania. Jeśli zagęści środek, mogą pojawić się problemy. Trochę się tego obawiam, dlatego uważam, że trzeba popracować nad uderzeniami z dystansu. Bo nie wiemy, co będzie, a taki element zaskoczenia może okazać się kluczowy. – zaznaczył ulubieniec gliwiczan.

Sporo krytyki od fanów zbierają szczególnie zawodnicy grający z przodu. – Napastnicy również pracują na drużynę. Przykład Papadopulos. W niektórych spotkaniach nie strzelał goli, ale pracował dla innych, starał się wypracowywać sytuacje. W jego przypadku ważne jest to, że dzięki waleczności i zadziorności ułatwia kolegom zdobywanie bramek. No i jest jeszcze Karol Angielski, ale to nie jest to gracz, który może nagle uratować całą drużynę. Potrzebuje jeszcze czasu, żeby się ograć. Nie możemy wymagać od niego, żeby od razu stał się snajperem. Kibice jednak w takim momencie nie patrzą na to, że to młody chłopak. Liczy się utrzymanie i doskonale to rozumiem. Zawodnik grający w Ekstraklasie ma być przygotowany do gry w Ekstraklasie. – powiedział ,,Kasza”.

Nie powinniśmy też ciągle wracać do marcowych derbów Śląska. – Nie można zrzucać wszystkiego na jeden mecz. To Kiedy ten mecz w ogóle się odbył? Minęło sporo czasu. Było wiele kolejek, uciekło mnóstwo punktów. Gdybyśmy nie zawodzili tak często, znajdowalibyśmy się w zupełnie innej sytuacji. – zakończył Jarosław Kaszowski.

Źródło: Weszło

Powiązane:

Jarosław Kaszowskiwywiad

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on VKPrint this page

Komentarze