Poprzedni mecz


3:1

08.11.2019 o 20:30

Następny mecz


-:-

22.11.2019 o 20:30


Koniec urlopu, pora wygrywać! Zapowiedź meczu z Wisłą Płock

Kolejny leniwy sierpniowy weekend. W niedzielne popołudnie statystyczny Polak może zażywać relaksu na popołudniowym grillu ze znajomymi. Jednak my, Gliwiczanie wiemy, że niedziela w Sierpniu 2019 oznacza tylko jedno – niebiesko-czerwone święto. Nie inaczej będzie i tym razem, 15.08. mistrz Polski w ramach piątej kolejki PKO Ekstraklasy walczyć będzie na własnym boisku o ligowe punkty z Wisłą Płock. Rozjemcą pojedynku został wybrany pan Tomasz Musiał z Krakowa

Prawo Murphy’ego?
Sytuacja u Nafciarzy na starcie rozgrywek PKO Ekstraklasy nie przedstawia się kolorowo. Szukający formy piłkarze, jedyny jak dotąd punkt zdobyli w pierwszej kolejce, remisując 1:1 z Górnikiem Zabrze, któremu jak wiadomo, nie tak trudno urwać punkty ;). Następne mecze to pogrom 0:4 w Poznaniu i zasłużona porażka 1:2 z Lechią Gdańsk. Bilans na tyle niekorzystny, by nikomu w klubie nie było do śmiechu, tym bardziej, iż gra w wykonaniu Płocczan nie daje wielkich nadziei na jego poprawę. To jednak jeszcze nie koniec tej kiepskiej telenoweli. Zaledwie kilkanaście minut po felernym pojedynku z Lechem, do dymisji podał się trener Nafciarzy, Leszek Ojrzyński. Jacek Kruszewski – prezes Wisły Płock przyznał, iż zaskakująca dla niego decyzja dotychczasowego szkoleniowca powodowana była sprawami osobistymi. Miejsce odchodzącego menedżera niedługo potem zajął Radosław Sobolewski. Nowy trener miał wyjątkowo nieco więcej czasu na zapoznanie się z drużyną, gdyż mecz 4. kolejki przeciwko Legii Warszawa został na prośbę wicemistrzów Polski przełożony na 16.09. Krótko mówiąc zamieszanie jak w Kotle Bałkańskim, a Nafciarzom idzie póki co jak po grudzie.

Gliwicki szpital
Wyżej zaprezentowany opis tegorocznych zdolności piłkarskich zespołu Wisły zdaje się dawać wyraźnie do zrozumienie, iż mistrz Polski nie powinien mieć trudnej przeprawy. Czy aby na pewno? To, co zdecydowanie może spędzać sen z powiek niebiesko-czerwonych, to nadchodzące wciąż i wciąż raporty o kolejnych kontuzjach piłkarzy Waldemara Fornalika. W niedzielnym spotkaniu szkoleniowiec Piasta na pewno nie będzie mógł skorzystać z usług Martina Konczkowskiego, który nabawił się kontuzji kolana w meczu z ŁKSem. Nie tylko jednak on będzie oglądać mecz z trybun. Na treningu poważnego urazu kolana nabawił się król gliwickiej defensywy, Jakub Czerwiński, na ból w barku narzeka Aleksander Jagiełło, a długość pauzy Daniego Aquino wciąż pozostaje zagadką. Pod sporym znakiem zapytania, również ze względów zdrowotnych stoi występ Patryka Dziczka i Marcina Pietrowskiego. To wszystko zebrane razem daje nam sześciu wyeliminowanych z gry ważnych graczy. Mimo to, Waldemar Fornalik zapewnia, że jego kadra jest na tyle szeroka, by nie musiał martwić się o dyspozycje swojego zespołu przed starciem z Nafciarzami.

No Pio, no goals?
Co by nie mówić, gra Piasta mimo niezbyt korzystnego bilansu (1:1, 1:2, 0:0, 1:0) daje nadzieję na jego poprawę. Od początku gliwiczanie przypominają, że są w stanie pokazać pazur. Swoją dobrą formę pokazali pokonując w czwartej kolejce na wyjeździe łódzki ŁKS. Nie możemy co prawda mówić jeszcze o dyspozycji z zeszłego sezonu, lecz większość rzeczy zdaje się zmierzać w dobrym kierunku. Jest jednak pewna rzecz, o której Piastunki wolą nie rozmawiać. Nie chodzi o świetnie działającą formację defensywną, czy nie gorzej spisującą się drugą linię. Na starcie nowego sezonu Ekstraklasy ujawnia się po raz kolejny odwieczny problem gliwiczan – czołowy napastnik. W zeszłym sezonie przez większość czasu tą dziurę zapychali bramkostrzelni pomocnicy i skrzydłowi, a pod koniec serca wszystkich skradł gliwicki rewolwerowiec, Piotr „Pio pio” Parzyszek. Również w nowych rozgrywkach oczekiwano po nim takiej samej dyspozycji. Czyżby jednak szeryf wystrzelał cały magazynek? Od początku sezonu w momencie, gdy już ma piłkę na nodze, chybia raz za razem w sytuacjach, w których rasowa „dziewiątka” powinna kłaść bramkarzy z zamkniętymi oczami. Nie trzeba chyba dodawać, że napastnik w zespole mistrza kraju powinien być, jak John Wick, „Zawsze skupiony… w pełni zaangażowany… z ciągłą wolą walki”.
Czy zatem Dominik Steczyk nie powinien dostać więcej czasu? Widzieliśmy już, czym takie próby skutkowały. Dominik prezentuje ciekawy styl, z typową dla młodych zawodników pazernością i sporą dozą ryzyka. W przyszłości może stanowić o sile całego zespołu. Teraz jednak wciąż jeszcze wiele mu brakuje. W sytuacjach stresowych jak na razie nie wykazał się chłodnym umysłem i zmysłem napastnika, przez co wydaje się, iż póki co może być co najwyżej zmiennikiem.
Co zatem mamy robić? Nic, bo cóż możemy? Dopóki Dani Aquino jest kontuzjowany, nie mamy więcej alternatyw. Pamiętamy jak długo ostatnim razem Piotrek budził w sobie lwa. Ostatni mecz w Łodzi pokazał, że jest on na dobrej drodze, by zrobić to ponownie. Bramki co prawda nie zdobył, jednak wielu komentatorów chwaliło go za to, że w końcu zaczął szukać gry, walczyć o górne piłki, pomagać w defensywie. Krótko mówiąc, zaczął przypominać TEGO Parzyszka.

Czy wygrywasz, czy nie.
Niezależnie od formy naszych piłkarzy, pamiętajmy o jednym. W niedziele jest mecz, a obowiązkiem kibica jest na mecz przyjść. W zeszłym roku byliśmy w stanie zapełnić stadion i było kapitalnie, prawda? Dlaczego by nie powtórzyć tego i teraz? Dlatego, jeśli ktoś jeszcze nie ma pewności mecz jest w niedzielę, o 15:00, przy ul. Okrzei 20. Wszyscy na stadion!

Kategoria: sport | Autor: | Data: 17 sierpnia 2019
avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Ekstraklasa

# Nazwa M. Pkt.
1 Legia Warszawa 15 29
2 Piast Gliwice 15 28
3 Pogoń Szczecin 15 28
4 Cracovia 15 27
5 Śląsk Wrocław 15 27
6 Wisła Płock 15 26
7 Jagiellonia 15 23
8 Lechia Gdańsk 15 21
9 Lech Poznań 15 20
10 Zagłębie Lubin 15 19
11 Raków Cz. 15 19
12 Górnik Zabrze 15 16
13 Arka Gdynia 15 13
14 Korona Kielce 15 11
15 ŁKS Łódź 15 11
16 Wisła Kraków 15 11

Szukaj

Polecamy

Archiwum

www.PiastGliwice.eu - Nieoficjalny serwis kibiców Piasta Gliwice. 2007-2018: Wszystkie prawa zastrzeżone
Projekt graficzny i wdrożenie: gleniu / Polityka prywatności.