Reklama:

Piast już był w ogródku, już witał się z gąską…

Remisy na wyjazdach to ostatnio specjalność Piasta i stare chińskie przysłowie „lepszy remis niż do dupy penis” nie do końca odzwierciedla przebieg dzisiejszego meczu. Niebiesko-Czerwoni zagrali z głową – to Piast był bardziej konkretny.

Do 88. minuty chciałem zatytułować tę relację „Cesarz wrócił” – bo to prawda. Już ze Śląskiem zanotował asystę przy golu Angielskiego i wiele wskazywało na to, że będzie tylko lepiej. Dzisiaj „Anglik” odwdzięczył się Kostii asystą, ale zacznijmy od początku…

W pierwszej połowie Jankowski mógł zaliczyć hattricka. Zmarnował trzy dogodne sytuacje i po każdej z nich na usta cisnęło się pierwsze polskie słowo, którego uczą się obcokrajowcy. W 35. minucie Martin Bukata był bliki zdobycia gola z dystansu, ale Gostomski stanął na wysokości zadania. Na minutę przed ostatnim gwizdkiem w pierwszej połowie, Rymaniak pomylił się głową po rzucie rożnym i piłka nieznacznie minęła bramkę Rusova. Zakończyło się na 1:2 w celnych strzałach, mimo większego posiadania piłki przez zespół gospodarzy.

Druga połowa była zdecydowanie lepsza. Byliśmy świadkami większych emocji, bramek i dramatów. W 54. minucie Rymaniak wpadł w pole karne Piasta, minął naszego obrońcę i wysunął piłkę do Kacharavy, ale Rusov, którego oglądaliśmy najprawdopodobniej po raz ostatni w koszulce Piasta, instynktownie obronił strzał Gruzina. Mało tego, dobitkę Kiełba wyciągnął w podobnym stylu.

W 83. minucie Kacharava otrzymał znakomite podanie od swojego kolegi z drużyny i z bliskiej odległości uderzył nad bramką Rusova. Niewykorzystana sytuacja się zemściła. Świeżo wprowadzony Konstantin Vassiljev dostał piłkę od Angielskiego i popędził na bramkę Gostomskiego. Estończyk zwolnił i wymanewrował rywala, po czym uderzył obok bramkarza gospodarzy. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i zatrzepotała w siatce!

Ta bramka cieszyła nas podwójnie, gdyż zdajemy sobie sprawę, co musiało się dziać w głowie Vassiljeva w ostatnim czasie. Olbrzymia presja, z którą musiał się mierzyć „Cesarz” na pewno nie pomagała. W dodatku problemy ze zdrowiem uniemożliwiały mu grę, do której przyzwyczaił kibiców Jagi w zeszłym sezonie.

Gdy wydawało się, że rok zakończymy wyjazdowym zwycięstwem, stała się katastrofa… Hebert naciskany przez rywala, próbował zagrać do Rusova. Zrobił to na tyle niefortunnie, że wyszła mu całkiem niezła piłka do… Kacharavy! Gruzina próbował ubiec Dobo, ale mimo ofiarnej interwencji, bramkarz Piasta musiał skapitulować.

Remisujemy 1:1, ale ten jeden punkt pozwala nam patrzeć optymistycznie w przyszłość. To nie był ten sam Piast, co cudem nie przegrał we Wrocławiu. To była zdecydowanie lepsza drużyna, a warto zaznaczyć, że w meczu nie wystąpili Zivec i Valecnia, a Badia wszedł na ostatnie minuty.

Widzimy się po zimowej przerwie!

Powiązane:

Dobrivoj RusovKonstantin VassiljevKorona KielcePiast Gliwice

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on VKPrint this page

Komentarze

Ankieta

Czy Konstantin Vassiljev powinien odejść z Piasta?

  • Tak (65%, 92 Głosów)
  • Nie (29%, 41 Głosów)
  • Nie mam zdania (6%, 9 Głosów)

W sumie głosów: 142

Loading ... Loading ...
Kwiecień 2018
1. MIKE84 25
2. Borys 20
3. Mucha 18
4. konieczko18 17
5. krzys23345 16
6. dvlii 16
7. Dawidd2-d1 12
8. danielo39 11
9. piastunkaodlat 7
10. ZABA1975 7