Poprzedni mecz


0:3

30.11.2019 o 17:30

Następny mecz


-:-

03.12.2019 o 17:45


Pomeczowy Weltschmerz, czyli ANALIZA meczu Lech – Piast (3:0)

„Rozczarowanie” – to słowo chyba najlepiej opisuje odczucia kibiców Piasta po piątkowej porażce 0:3 w Poznaniu. Gra naszego teamu – co tu kryć – nie wyglądała najlepiej. Martwi przede wszystkim fakt, że po przerwie, zespół – mimo niekorzystnego wyniku (0:1) – nie podjął (czy raczej nie był w stanie podjąć) rękawicy i powalczyć o choćby jeden punkt. Mecz z gatunku tych do zapomnienia – stąd luźne wnioski autora, a nie kalsyczna, łopatologiczna analiza.

Oj, ciężkie to były zawody do oglądania. Oczy bolały, zęby bolały, serce bolało. Generalnie jedne wielkie cierpienia młodego Wertera. Aż chciało się pójść w ślady króla Edypa i wydłubać sobie gały. Ale na nic by się to zdało, wyniku by to nie zmieniło, czasu nie cofnęło, a tylko uniemożliwiłoby obejrzenie fety mistrzowskiej w maju 2020r. 🙂

Wiadomym jest, że zawsze łatwiej krytykować niż chwalić. Oczywiście, na postawę Piasta w trwającym sezonie musimy patrzeć całościowo, z szerszej perspektywy, a nie tylko przez pryzmat jednego (bardzo) nieudanego meczu. Jednak ciężko przejść obojętnie wobec tak rażącej bezradności mistrzów Polski, tłumacząc ją na wszystkie możliwe sposoby – począwszy od letniej rozbiórki składu, przez plagę kontuzji, a skończywszy na chorobie Hateleya i urazie Jodłowca tuż przed piątkowym meczem. W przypadku oceny starcia z Lechem na nic zdadzą się wytrychy, piłkarska „mowa-trawa” i teksty o analizowaniu i wyciąganiu wniosków. Z drugiej strony jednak hejt również nie ma większego sensu. Cały zespół i sztab szkoleniowy powinien posypać głowę popiołem i odpowiedzieć na krytykę – jaka z pewnością na nich spadnie – w jedyny słuszny sposób – pokonując za tydzień Śląsk Wrocław. Bo Piast nie jest tak słaby, jak jego ostatni mecz. Miejmy nadzieję, że stwierdzenie „wypadek przy pracy” okaże się być w sytuacji naszego zespołu trafnym jak żadne inne.

A i ja postaram się już nie pompować balonika, bo jak on późnej pęka to się robi psychoza.

I na koniec – kariery zawodniczej nie zrobiłem i prawdopodobnie nigdy już nie zrobię. Dziennikarz, póki co, ze mnie żaden, trener tym bardziej. Ale wiem jedno – gdybym w wieku dwudziestu lat dostawał szanse gry w jakimkolwiek klubie Ekstraklasy, to wypruwałbym sobie żyły i jeździł na wślizgu przez cały czas przebywania na boisku. Bo ambicja to coś, co czyni fubol pięknym. Bo walka to clou każdego sportu. Bo mecz powinien być nagrodą za całotygodniową pracę, a nie tylko kolejnym dniem w robocie. Piłka nożna jest grą, w której jeśli nie dasz z siebie maksa, nie osiągniesz nic. Często zaangażowanie, pressing czy wślizgi wywołują gromki aplauz trybun. A od czegoś przecież trzeba zacząć, by zbudować sobie renomę na ligowych boiskach. Może ten krótki apel dotrze do Dominika Steczyka…

Kategoria: sport | Autor: | Data: 23 listopada 2019
avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Jacek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jacek
Gość
Jacek

Cienizna na całej lini. Chyba Plach miał zawiązane oczy

Ekstraklasa

# Nazwa M. Pkt.
1 Śląsk Wrocław 17 33
2 Pogoń Szczecin 17 32
3 Legia Warszawa 17 32
4 Cracovia 17 30
5 Piast Gliwice 17 28
6 Lechia Gdańsk 17 27
7 Wisła Płock 17 27
8 Lech Poznań 17 26
14 Korona Kielce 17 14
15 ŁKS Łódź 17 14
16 Wisła Kraków 17 11

Szukaj

Polecamy

Archiwum

www.PiastGliwice.eu - Nieoficjalny serwis kibiców Piasta Gliwice. 2007-2018: Wszystkie prawa zastrzeżone
Projekt graficzny i wdrożenie: gleniu / Polityka prywatności.