Reklama:

Premierowe zwycięstwo wyjazdowe!

Tylko jedną bramkę zobaczyliśmy w dzisiejszym meczu, ale kibice nie mogą narzekać, bo obie drużyny oddały w sumie 34 strzały! Niebiesko-Czerwoni za sprawą samobójczej bramki Guilherme pokonali gospodarzy 1:0 i wygrzebali się z ostatniego miejsca w tabeli.

Początek spotkania przypominał mecz z Koroną. Piast nie wyszedł z szatni, a Jaga mogła strzelić pierwszą bramkę już w pierwszej minucie, ale Sheridan nie trafił w piłkę.

Cztery minuty później ponownie Sheridan mógł pokonać naszego bramkarza, ale najpierw Pietro zablokował pierwszą próbę, a przy dobitce z największym trudem obronił Szmatuła.

W 17. minucie Valencia odważył się na strzał z dystansu. Pozornie niegroźna okazja sprawiła problemy Kelemenowi, ale nie skutkowała większym zagrożeniem pod bramką gospodarzy.

Dziesięć minut później Sasa Zivec był bliski pokonania Kelemena… głową! Słoweniec próbował wykończyć znakomitą wrzutkę Pietrowskiego, ale bramkarz Jagi znakomicie wybronił.

W 32. minucie Szmatuła obronił instynktownie strzał Sheridana z najbliższej odległości. To, co zrobił nasz bramkarz było nieprawdopodobne!

Trzy minut później Vranjes podał do Valencii przed pole karne. Ekwadorczyk przełożył sobie piłkę oszukując obrońców i oddał trudny dla Kelemena strzał. Dobijać próbował Papen, ale był na spalonym.

W 37. minucie Sheridan oszukał Konczowskiego i wbiegł w pole karne Piasta. Napastnik Jagi podał równolegle na prawe skrzydło, a tam jeden z piłkarzy gospodarzy huknął w słupek!

Do przerwy utrzymał się remis 0:0. Kibicom mecz ten mógł się podobać, gdyż było to otwarte, ofensywne spotkanie, w którym zobaczyliśmy aż 17 strzałów.

Druga połowa rozpoczęła się znakomicie! Zivec odegrał piętą Rugasevica a nowy nabytek Piasta podał do Valencii. Ekwadorczyk trafił w Guilherme i ostatecznie piłka wpadła do bramki, a Piast mógł się cieszyć z prowadzenia!

Po golu mecz się trochę uspokoił. Kilka razy na spalonym znalazł się Sheridan, a w dodatku gospodarze byli zmuszeni przeprowadzić dwie wymuszone zmiany. Z kontuzjami zeszli Burliga i Guilherme.

W 62. minucie Zivec znakomicie wkręcił w ziemię Gordona i dośrodkował w pole karne, ale piłka znalazła się po drugiej stronie. Poprawka z prawej była groźniejsza, bo Papadopulos oddał strzał, ale niecelny.

W 71. minucie nowo wprowadzony Świderski oddał swój pierwszy strzał w meczu, ale Szmatuła poradził sobie z tą próbą bez większych problemów.

W 90. minucie piłkarze Jagiellonii mogli zremisować, ale Szmatułę uratowała poprzeczka a dobitka Sheridana z trzech metrów poszybowała wysoko nad bramką.

Do końca wynik nie uległ zmianie. Piast w końcu pokazał spokój i pewność w defensywie. Na pochwałę zasługuje cały blok defensywny Niebiesko-Czerwonych. Hebert będzie się śnić po nocach Sheridanowi, rozważnie zagrał Korun, a największe wrażenie zrobił na nas Konczkowski. Może jeśli z przodu nie wyglądało to super, to w obronie był praktycznie bezbłędny. W pomocy najlepiej spisał się Valencia. Niestety prądu nie starczyło mu na całe spotkanie i został zmieniony prze Angielskiego, który „popisał” się jedynie głupimi stratami i niedokładnymi podaniami. Sasa Zivec był bardzo aktywny i kilka razy ośmieszył rywali. Papadopulos miał ciężkie życie ze środkowymi obrońcami Jagi i kilka razy strącił piłkę głową. Najlepszy na boisku był bez dwóch zdań Jakub Szmatuła. Nasz bramkarz bronił momentami sytuacje niemożliwe do obronienia…

Powiązane:

Piast Gliwice

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on VKPrint this page

Komentarze

Poprzedni
PIAST
PIAST
1
DOM
Cracovia
Cracovia
O
Następny
Pogoń
Pogoń
?
WYJAZD
PIAST
PIAST
?
Listopad
1. ziombar 13
2. MIKE84 12
3. Borys 11
4. Niebrzyd96 11
5. Bombel_89 10
Październik
1. Mucha 35
2. piastunkaodlat 28
3. Borys 25