Reklama:

Relacja z Baku

Za nami najdalszy wyjazd w historii Piasta Gliwice, eliminacje Ligi Europejskiej i mecz w stolicy Azerbejdżanu-Baku, z klubem Karabach Agdam. Zapraszamy do szczegółowej relacji jednego z kibiców.

Niestety odległość i zarazem koszty zrobiły swoje, więc trudno było liczyć,  że wyruszymy liczną ekipą. Ostatecznie udało się załatwić wyjazd czarterem razem z piłkarzami za bagatelną kwotę 800 euro.

Wyruszamy do Krakowa na lotnisko busem we wtorek przed 18.00 spod stadionu w Gliwicach. W busie ekipa ośmioosobowa: dwóch stałych przedstawicieli młyna, czterech przedstawicieli ?innych sektorów?, dwie osoby związane z klubem.

Około 19.00 meldujemy się na lotnisku, przechodzimy wszystkie sprawy formalne i jesteśmy gotowi do rozpoczęcia podróży. W strefie wolnocłowej małe zakupy i lot. W samolocie bardzo miła atmosfera, ?mała integracja? towarzystwa, ale z pełną kulturą tak by nie burzyć spokoju piłkarzy.

Koło 5.00 w środę jesteśmy już w Baku, odprawa na lotnisku (w tym cała zabawa z wypisaniem wniosków do wiz ? co dla nas jest mało zrozumiałe bo przecież lecimy tylko do Azerbejdżanu??..) znowu busik i meldujemy się w naszym hotelu. Tu pierwsze zaskoczenie, pokoje mamy ekskluzywne, przestronne i tu zaczyna nam się zmieniać wyobrażenie o Baku. Dokańczamy nasze trunki przed hotelem i udajemy się na krótką drzemkę. Wcześniej wywieszamy na elewacji hotelu naszą flagę ?Piast Gliwice? z herbem miasta i klubu ? będzie tam przez cały nasz pobyt, aż do meczu.

BAKUU

W drugiej części dnia ruszamy ekipą zobaczyć miasto. Wskakujemy do miejscowej taksówki i tu pierwsza atrakcja. Jadąc przez centrum Baku mamy wrażenie, że głównym czynnikiem regulującym ruch samochodowy jest klakson. Jazda pod prąd, na dwóch pasach, wymuszanie pierwszeństwa to chleb powszedni. Pierwszy sygnał, że to nie ?trzeci świat? widzimy na drogach. Takiej ilości drogich aut pewnie nie ma nigdzie w Europie. Królują głownie te terenowe, wszak benzyna w przeliczeniu na złotówki kosztuje około 2 zł.

Wysiadamy na nabrzeżu i ruszamy w krótką wycieczkę. Jest co podziwiać, piękne promenady, skwery, fontanny, kafejki. To wszystko daje do myślenia jak naprawdę prezentuje się ten ?zacofany? dla nas Azerbejdżan.

BAKU0 BAKU03 BAKU01 baku02

Wracamy do hotelu, jemy kolację, krótka drzemka i wieczorem ruszamy ponownie na starówkę.

Teraz mamy prawdziwy obraz Baku. Miasto tętni życiem. Tłumy ludzi w kafejkach, pięknie podświetlone budynki. Siadamy w jednej z kafejek, delektujemy się miejscowym piwkiem, zamawiamy lokalne jedzenie i dyskutujemy o jutrzejszym meczu i najbliższej przyszłości klubu.

BAKU04 BAKU05

Noc spędzamy w jednym z lokalnych klubów podziwiając temperament i urodę miejscowych dziewczyn. Przez całą noc spotykamy się z wielką sympatią miejscowych. Niektórzy kojarzą nasze godło na pasiaku z jutrzejszym meczem i wtedy sympatia jest jeszcze większa.

Nad ranem wracamy taksówką do hotelu, krótka drzemka, śniadanie i wyjeżdżamy na wycieczkę po Baku i okolicach. Zwiedzamy centrum, piękne zielone parki, z bliska oglądamy nowoczesne, przeszklone biurowce. Na koniec sedno miejscowego bogactwa. Kierowca bez problemu wiezie nas na pola naftowe nad zatoką. Podziwiamy szyby naftowe, zaciągamy się powietrzem jak z dawnego CPNu, kilka pamiątkowych fotek i powrót na obiad.

BAKU06

Teraz najważniejsze-mecz. Pogoda nie najgorsza. Lekki wiaterek, temperatura koło 26 st.

Na stadion dojeżdżamy na godzinę przed meczem. Piękny obiekt na około 30 tyś ludzi. Potem dowiedzieliśmy się, że to ?stary? stadion? budują nowy bo ten ma swoje lata. No cóż? kto bogatemu zabroni.

Wybieramy najlepsze miejsce do wywieszenia sektorówki, wieszamy flagę czym wzbudzamy małe zamieszanie milicji i miejscowych. Jesteśmy niewątpliwie atrakcją.

BAKU07

Chwilę przed meczem dołącza do nas ziomal z emigracji. Przyleciał do Tbilisi z Frankfurtu, załatwił tam wizę i pociągiem przyjechał do Baku na 30 minut przed meczem. Czego się nie robi dla Piasta?:)

Pod naszym sektorem pojawiają się cztery osoby miejscowych pracowników ? Polaków. Krótka wymiana zdań i zaczyna się mecz.

Siedzimy pomiędzy dwoma ?młynami? miejscowych. Czemu są rozdzieleni? Może nie mają zgody. Po udanych akcjach gospodarzy robi się nawet głośno. Ktoś odpala race, machają swoimi chorągiewkami ? jest wesoło. Widać u nich wpływ Europy.

Niespodziewanie Piast zdobywa gola, a my wybuchamy radością!!! Co nie bardzo podoba się miejscowym. Od tej chwili jesteśmy wrogami nr 1J. Gdy Karabach zdobywa kolejne dwa gole cała złość trybun skierowana zostaje w naszą stronę?  Wygląda to trochę zabawnie. Coś musi być na rzeczy bo organizatorzy wprowadzają na stadion około 200 żołnierzy. Na ile to z naszego powodu, a na ile jest to prezentacja siły przed sąsiednią Armenią? Nie wiemy.

BAKU08

Mecz kończy się naszą porażką 1:2. Wynik nie jest zły. Czekamy z nadzieją na rewanż u nas.

Po meczu piłkarze podchodzą pod sektor i brawami dziękują nam za wsparcie. W rewanżu w ten sam sposób dziękujemy im za walkę.

Po meczu podchodzi do nas M. Brosz i zamieniamy kilka zdań. Trener dziękuje nam za obecność w Baku i mocno podkreśla jak ogromne znaczenie dla naszych młodych piłkarzy mają kibice. Trenerze ? Wielkie Słowa. Chwała, że Pan to rozumie co dla klubu znaczy oddany kibic?

Historyczny mecz w pucharach za nami. Czekamy na kolejne sukcesy i niech każdy z nas będzie dumny, że jest kibicem Piasta. Wszak 16 lat temu ta przygoda zaczęła się od 4:0 ze Zniczem Poniszowice w B-klasie. Czy jest w Polsce drugi klub, który tak się rozwinął? Sami sobie odpowiedzcie na to pytanie?.

Podsumowanie: nas na sektorze 10 osób.

Relacja: JB

 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on VKPrint this page

Komentarze

Poprzedni
PIAST
PIAST
1
DOM
Cracovia
Cracovia
O
Następny
Pogoń
Pogoń
?
WYJAZD
PIAST
PIAST
?
Listopad
1. ziombar 13
2. MIKE84 12
3. Borys 11
4. Niebrzyd96 11
5. Bombel_89 10
Październik
1. Mucha 35
2. piastunkaodlat 28
3. Borys 25