Reklama:

Relacja z Monachium

6 grudnia nasi przyjaciele, grali swój ostatni mecz w lidze mistrzów. Rywalem BATE był Bayern Monachium. Na to spotkanie wybrała się prawie 100 osobowa delegacja z Gliwic. Mimo porażki 4-1 naszych przyjaciół, wyjazd ten można zaliczyć do jak najbardziej udanych. Poniżej prezentujemy relacje połączoną z najciekawszymi zdjęciami.

Dwa autokary jadące do Monachium z Białorusi zajechały do Gliwic. Jeden przyjechał już w poniedziałek, by nasi przyjaciele mieli możliwość obejrzeć ostatni mecz tej rundy na Okrzei z Polonią Warszawa. To spotkanie oglądała blisko 40 osobowa grupa z BATE, razem z nimi kilka osób z zaprzyjaźnionego Torpedo Żodino i Dynama Brześć. Po meczu autokar  z Białorusinami skierował się na Monachium, na pokładzie byli również obecni kibice Piasta. Droga minęła szybko, sprawnie i wesoło.

Po przyjeździe i szybkim zakwaterowaniu w miejscowych hostelach ruszyliśmy na miasto. Jako, że hostele były w samym centrum, po krótkim spacerze okazaliśmy się na samej starówce. Tam spotkaliśmy pełno Białorusinów, którzy przyjechali na mecz BATE. Wszędzie można było usłyszeć reakcje na barwy ?tylko BATE, tylko zwycięstwo?. Na samej starówce zresztą było więcej barw BATE niż miejscowego Bayernu. Poszczęściło nam się na tyle, że trafiliśmy akurat na słynny Bawarski jarmark świąteczny.

vlepka Piast monachium

Następnego dnia przyjechała reszta ekipy i większość Polaków, w związku z tym starówka w Monachium już nie była taka cicha i spokojna . Po zwiedzaniu miejscowych atrakcji i smakowaniu miejscowego piwa, wszyscy udaliśmy się na mecz.

Jak się okazało w metrze czekała nas niespodzianka w postaci kolegi ubranego z górny na dół w barwy drużyny zza-między! Białorusini od razu rzucili się, aby skorzystać z okazji, jednak przez szybką interwencje policji jedyne, co udało się upolować to czapka, ale za zdobyta w Monachijskim metrze?

Po dojściu na stadion trzeba było zaznaczyć swoją obecność, więc paru z naszych postanowiło odpalić racę,  jedna z nich wylądowała na dachu przystanku. Miejscowa policja, której nie było w ogóle w polu widzenia, nagle się pojawiła nie wiadomo skąd. Najpierw ominęła rzucającą się w oczy grupę z Polski i pobiegła w stronę miejscowych pikników. Gdy się jednak domyślili, że to prędzej może być wyczyn Polaków, cofnęli się i zatrzymali naszych. Niestety większość z nich miała w kieszeni nieodpalone racę i zostali zatrzymani i dostali mandaty, najbardziej upiekło się osobie, która swoją racę odpaliła, gdyż u niej takowej nie znaleziono i wypuszczono niemal odrazu, bez żadnego zarzutu. Warto dodać, że oprócz tego zajścia zatrzymano też kilku innych naszych kibiców, którzy jak to potem stwierdzili nieraz, w swojej kibicowskiej karierze oglądali mecz z takiego „sektora gości” i bawili się nie gorzej od tych, którym poszczęściło się wejść na stadion.

Pod stadionem zaprowadzono nas na parking, na który zjeżdżały się wszystkie, autokary z Białorusi. W grupie osób, które przyjechały na ten mecz,  większa część przyjechała z różnych miast i z zagranicy po prostu za drużyną z Białorusi.  My się trzymaliśmy oczywiście naszych przyjaciół z Borysowa. Jako że byliśmy na miejscu kilka godzin przed czasem, była chwila by naładować akumulatory wschodnimi trunkami i z integrować się z ludnością Białoruską.

Po godzinach oczekiwania w końcu udało się wejść na obiekt. Tutaj trzeba zaznaczyć, że wejście na stadion przebiegło bardzo sprawnie, w porównaniu z to się dzieje na naszym obiekcie. Stadion od środka zrobił na nas ogromne wrażenie. Będąc na najwyżej położonej trybunie, w dodatku za bramką, można było w bardzo komfortowy sposób obejrzeć spotkanie. Na sektorze było 1000 osób. Tutaj był wyraźny podział na grupkę z Borysowa, która rozkręcała doping i resztę świata, czyli pikników, turystów i innych miłośników czysto piłkarskiego widowiska.

Trybuny Bayernu były nastawione wyraźnie na „modern football” . Przez co nasz sektor miał możliwość pokazania, co to jest- stara szkoła kibicowska. Mimo nie korzystnego wyniku Białorusini bawili się wyśmienicie, w dopingu nie zabrakło nawet narodowych piosenek takich jak np. „Katiusza”.

Działo się nie tylko na trybunie, ale i poza nią. Tutaj nie będziemy wnikać w szczegóły, dodam tylko, że paru naszych chłopaków zostało zatrzymanych przez miejscowych funkcjonariuszy  i musieliśmy po meczu czekać kilka godzin, aż nam ich wydadzą, by móc w pełnym gronie wrócić do Gliwic.

Wkrótce będzie dostępna pełna galeria z wyjazdu.


Powiązane:

na szlakuon tourstadionywyjazdy

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on VKPrint this page

Komentarze

Poprzedni
PIAST
PIAST
1
DOM
Cracovia
Cracovia
O
Następny
Pogoń
Pogoń
?
WYJAZD
PIAST
PIAST
?
Listopad
1. ziombar 13
2. MIKE84 12
3. Borys 11
4. Niebrzyd96 11
5. Bombel_89 10
Październik
1. Mucha 35
2. piastunkaodlat 28
3. Borys 25