Reklama:

Sandecja ograła Piasta. Nerwowa końcówka sezonu nieunikniona

Dzisiaj po zwycięstwie nowosądeczan i wczorajszym triumfie Termaliki w Gdańsku podopieczni Waldemara Foralika znaleźli się w bardzo trudniej sytuacji.

Sobotni pojedynek w Niecieczy lepiej rozpoczęli piłkarze z Nowego Sącza. Już w drugiej minucie Jakuba Szmatułę przestraszył uderzeniem z rzutu wolnego Wojciech Tarochim, a po kwadransie Aleksandyra Koleva wślizgiem musiał powstrzymać Uros Korun. Po niecałej pół godzinie gry wynik spotkania otworzył Filip Piszczek, który po wrzutce w pole karne Piasta głową pokonał bramkarza gliwiczan. Goście ze Śląska starali się szybko odpowiedzieć na to trafienie Piszczka. Tom Hateley próbował szybko doprowadzić do remisu, ale jego strzał nie był zbyt mocny i Michał Gliwa złapał futbolówkę. Potem z rzutu różnego okazję miał Mateusz Szczepaniak. Golkiper ,,Biało-Czarnych” nie dał się jednak zaskoczyć wypożyczonemu z Cracovii do Piasta napastnikowi. Do przerwy nic więcej nie wydarzyło się na stadionie Bruk-Betu.

Druga część meczu pomiędzy ,,Piastunkami”, a ,,Sączersami” zaczęła się od licznych ataków gliwickiej drużyny. ,,Szczepan” spróbował z pierwszej pilki zmusić do kapitulacji Gliwę, ale nie udało się to Następnie Hateley zagrywał w pole karne do Sasy Zivca, ale Słoweniec nie dał rady skorzystać z tego podania. Chwilę potem znów Anglik dośrodkował pod bramkę nowsądeczan i ,,Jodła” główkując mininalnie chybił. Na te akcje ekipy z Okrzei odpowiedział po raz kolejny Tarochim, który sprawdził czujność Szmatuły. W 66 minucie spotkania w końcu mogliśmy na tablicy świetlnej zobaczyć 1:1. Jodłowiec okiwał defensorów Sandecji i mocnym kopnięciem z dystansu doprowadził do remisu. Gospodarze tego starcia nie załamali się jednak i lada moment Adrian Danek niewiele pomylił się pod bramką strzeżoną przez bramkarza Piasta. Szalę zwycięstwa na korzystać ,,Piastunek” mógł pochylić ,,Saszka”. Skrzydłowy z Bałkanów dostał piłkę od Jodłowca i trafił niestety w stopera rywali. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry do ,,Niebiesko-Czerownych” wróciły koszmary z początku rozgrywek. Kosztowną stratę zaliczył Marcin Pietrowski i Kolev po szybkim namyśle dostarczył futbolówkę do Trochima, który nie dał najmniejszych szans na skuteczną interwencję golkiperowi gliwiczan. Na wyrównanie naszym ulubieńcóm zabrakło już czasu i do Gliwic wracają bez punktów, a od strefy spadkowej dzieli ich zaledwie dwa ,,oczka”.

Źródło: Piast-Gliwice.eu – oficjalna strona klubu

Powiązane:

Sandecja Nowy Sącz

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on VKPrint this page

Komentarze