Poprzedni mecz


3:0

03.12.2018 o 18:00

Następny mecz


-:-

07.12.2018 o 18:00


Zimowe transfery i reforma ligi, czyli sen Fornalika o Piaście w europejskich pucharach.

Niedawno trener Waldemar Fornalik w obszernym wywiadzie dla portalu sport.pl odpowiedział na kilka pytań, które już od miesięcy nękały fanów gliwickiego Piasta. Cała liga z zaciekawieniem patrzy na zespół odbudowany przez polskiego szkoleniowca i nikt nie wyklucza jego udziału w europejskich pucharach. Trener zdradził również niektóre szczegóły dotyczące przyszłości klubu.

Śni się panu dekoracja Piasta Gliwice, nowego mistrza Polski?
Jeszcze nie, choć wiem jaki smak ma gra o tytuł i chętnie bym go poczuł.

Na półmetku Ekstraklasy Piast, który w poprzednim sezonie bronił się przed spadkiem, zajmuje czwarte miejsce i wciąż ma realną szansę na awans do pucharów. Wcześniej na europejskie salony dwukrotnie wprowadził pan Ruch Chorzów. To fenomen Fornalika?
Nie mówmy o fenomenie. Mam określone metody pracy, które są efektem lat doświadczeń. Myślę, że początek mojego stylu to okres pracy w Chorzowie, gdzie nawiązałem współpracę ze świętej pamięci doktorem Jerzym Wielkoszyńskim. To on odcisnął olbrzymie piętno na budowaniu formy piłkarzy, ich przygotowaniu motorycznym i moim podejściu do zawodu.

To dzięki tym doświadczeniom Piast tym razem walczy o puchary, a nie o ligowy byt?
Czujemy niedosyt. Miejsce w tabeli jest dobre, zdobycz punktowa też cieszy, ale mogło być jeszcze lepiej. Zremisowaliśmy mecze, które były wygrane i przegraliśmy takie, które były zremisowane. Na przykład z Jagiellonią Białystok, gdy bramkę straciliśmy w 94 min., albo z Wisłą Płock, gdy prowadziliśmy do 92 min., ale sami strzeliliśmy sobie bramkę. Dzięki tym trzem dodatkowym punktom bylibyśmy dziś na drugim miejscu, tylko za Lechią Gdańsk.

Czyli jednak podskórnie chce pan tego mistrzostwa.
To o co walczymy zdefiniuję dopiero po trzydziestu kolejkach.

Nie punktujecie jednak w meczach z najsilniejszymi: z Jagiellonią i Legią przegraliście, z Lechią i Lechem zremisowaliście. Zdobyliście dwa punkty na dwanaście możliwych.
Meczu z Legią nie możemy się wstydzić. Graliśmy jak równy z równym, mieliśmy przewagę, lecz po czerwonej kartce Marcina Pietrowskiego straciliśmy bramkę. Grając w dziesiątkę i tak udało nam się doprowadzić do wyrównania, ale w końcówce po prostu zabrakło nam paliwa. Z Lechem też pokazaliśmy się pozytywnie. Mecze o których pan mówi udowodniły jednak, że nasza drużyna potrzebuje wzmocnień. Wtedy będzie w stanie wygrywać z najlepszymi. A warto się z nimi mierzyć, bo zawodnicy rozwijają się w spotkaniach z Legią czy Lechią, a nie w meczach, gdy w oczach mają widmo spadku. Poprzedni sezon i wygrany-przegrany mecz z Górnikiem Zabrze, który zachwiał drużyną, pokazał, że łatwiej grać będąc z przodu stawki.

Zimą będziecie chcieli zaznaczyć obecność na rynku transferowym? Letnie zakupy nie przyniosły zbyt wiele pożytku: regularnie grają tylko Piotr Parzyszek i Jorge Felix.
Pracujemy nad tym, bo konkurencja nie śpi. Każdy chce grać w pierwszej ósemce i wyścig zbrojeń jest nieunikniony. Rok temu zimą ściągnęliśmy Jodłowca, Czerwińskiego, Mikkela Kirkeskova i Franka Placha. Gdyby zimą udało nam się sprowadzić dwóch zawodników o podobnych parametrach i podobnym poziomie, to na pewno bylibyśmy usatysfakcjonowani.

Czy w polskich warunkach można stworzyć za rozsądne pieniądze drużynę, która co roku będzie mogła walczyć o europejskie puchary? Bo przypadków spadających gwiazd nie brakuje: Cracovia, Górnik Zabrze, Zagłębie Lubin. Pan przeżył to z Ruchem, który chwilę po grze w Lidze Europy utonął w strumieniu problemów. Piast może uniknąć takiego scenariusza i pójść drogą Jagiellonii Białystok, która w Polsce jest wyjątkiem?
Poprzedni sezon był pełen perturbacji, co zaskoczyło nawet mnie. Zakładałem, że utrzymanie nastąpi o wiele wcześniej. Dziś jesteśmy w innym miejscu. Chcemy rozwijać klub, chcemy walczyć o coś, ale nie jest to łatwy proces. Nie zależy tylko od pracy z piłkarzami. W dużej mierze to kwestia polityki transferowej. Jagiellonia robi to dobrze: każdego piłkarza, który wyjeżdża, zastępuje kolejnym. A w lidze jest sporo krótkowzroczności. Myśląc o pucharach trzeba przygotowywać się do nich już teraz, a nie w lipcu. Letnie transfery powinny być w głowach dużo wcześniej. Dzięki wzmocnieniom wyjazd w Europę nie zachwieje drużyną.

„Puchary pocałunkiem śmierci” powiedział Michał Probierz. Miał rację?
Moim zdaniem to problem nie tylko pieniędzy czy zarządzania, ale ligowej przerwy letniej.

Gramy za długo?
Uważam, że tak.

To nie jest tania wymówka?
Nie. Mam pewną diagnozę. Proszę zobaczyć co działo się z polskimi klubami, które grały w fazie grupowej Ligi Europy: Legia wyszła z grupy dwa razy, Lech tak samo, nawet Wiśle Kraków się to udało. Legia w Lidze Mistrzów umiała też zremisować z Realem. Problemy mamy na etapie eliminacji. Moim zdaniem to dlatego, że grę w pucharach łączymy z okresem przygotowawczym. W tym sezonie było nieco więcej czasu na odpoczynek, ale zazwyczaj wygląda to tak: tydzień urlopu, dwa tygodnie zgrupowania, tydzień treningów i start w eliminacjach Ligi Europy. Mija pierwszy mecz i w tygodniu trzeba przygotowywać zespół do ligi. Skomponowanie tego wszystkiego jest dla szkoleniowców misją wręcz karkołomną. A żeby udowodnić panu, że to ma wpływ nie tylko na nas, przytoczę panu przykład West Hamu, który dwa sezonu temu odpadł w eliminacjach Ligi Europy z rumuńską Astrą Giurgiu. Dla ich trenera łączenie okresu przygotowawczego z grą w pucharach było nowością z którą sobie nie poradził. My z identycznym problemem mierzymy się od lat. I też mamy wielkie bóle głowy.

Obecna formuła ligi się panu podoba?
Nie jest idealna, ale jest lepsza od poprzedniej

Jaka jest pana wymarzona?
ESA 34, czyli liga osiemnastozespołowa, bez podziału punktów i rundy play-off. Dzięki tym trzem zaoszczędzonym meczom piłkarze zyskają nawet dwa tygodnie na wypoczynek. Do tej pory trwa taki zaklęty krąg: trzeba odpocząć, ale kiedy na to czas, skoro zaraz trzeba grać?

Źródło: www.sport.pl
foto: wikimedia

Kategoria: sport | Autor: | Data: 8 grudnia 2018
avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Ekstraklasa

# Nazwa M. Pkt.
1 Lechia Gdańsk 17 37
2 Legia Warszawa 17 32
3 Jagiellonia Białystok 17 31
4 Piast Gliwice 17 29
5 Korona Kielce 17 28
6 Wisła Kraków 17 25
7 Pogoń Szczecin 17 25
8 Lech Poznań 17 24
9 Arka Gdynia 17 23
10 Zagłębie Lubin 17 20
11 Wisła Płock 17 18
12 Cracovia 17 18
13 Śląsk Wrocław 17 17
14 Górnik Zabrze 17 16
15 Miedź Legnica 17 16
16 Zagłębie Sosnowiec 17 12

Szukaj

Polecamy

Archiwum

www.PiastGliwice.eu - Nieoficjalny serwis kibiców Piasta Gliwice. 2007-2018: Wszystkie prawa zastrzeżone
Projekt graficzny i wdrożenie: gleniu / Polityka prywatności.